Strona głównaMediaSpektakl „Chłopiec Malowany” Piotra Rowickiego w reżyserii Natalii Witkowskiej (FOTO)

Spektakl „Chłopiec Malowany” Piotra Rowickiego w reżyserii Natalii Witkowskiej (FOTO)

W ubiegłą sobotę, 21 lutego w Świdnicy odbyła się premiera Teatru Binominis,  spektaklu „Chłopiec Malowany” Piotra Rowickiego w reżyserii Natalii Witkowskiej.

Pod drzwiami mieszkania stoi dwóch żołnierzy (Krzysztof Kwiatkowski i Paweł Szpakiewicz). Za drzwiami przy stole siedzi kobieta (Dominika Policht) i prasuje koszule. Młodszy rangą oficer przygotowuje się, aby po raz pierwszy w swoim życiu zakomunikować matce wiadomość o śmierci syna na misji wojskowej. Kobieta żyje wspomnieniami i nadzieją na powrót syna z wojny. Żołnierze z typowym dla tej formacji stylem bycia w jednym tonie gadają o wojnie, życiu w cywilu, żonach, dzieciach, samochodach… Kobieta nie chce ich wpuścić, więc wchodzą razem z futryną. Prawie jak w reportażu, zwłaszcza, że akcja rozgrywa się na wyciągnięcie ręki. Widać każdy grymas, krople potu na skroniach wojskowych, nerwowość czekającej kobiety… Reporterski obrazek zmienia się w groteskę. Czekająca na syna kobieta karmi żołnierzy rosołem, nie chce, aby powiedzieli jej to, co mają powiedzieć. Gdy jeden z nich mamrocze banalną formułkę, ona… strzela do niego.

W tle na ścianach wiszą portrety bohaterów narodowych: wojskowych, królów, polityków, papieża, Matki Boskiej, Orła w Koronie i ukochanego syna. Matka – jak na Matkę Polkę przystało – widzi swojego ukochanego w pejzażu tych wielkich, jednak obrazy nie są zwykłymi obrazami, w olbrzymich ramach stoją aktorzy, wykonujący ruchy sceniczne wyreżyserowane z ogromną precyzją. Dla niej wpisuje się on w ciąg tradycji narodowo-wojskowej wyznaczonej losami dziadka i męża. W tej tradycji kobieta ciągle czekała jako ta strażniczka ognia domowego, zawsze gotowa służyć, milcząco akceptująca wojskowy porządek. Ona próbowała się co jakiś czas buntować, ale zbyt nieśmiało. Kiedy w drugiej części spektaklu duch zmarłego na wojnie syna zacznie rozmawiać z matką, okaże się, że nie usłyszała wcześniej jego pragnienia. Jacek nie chciał być wojskowym jak ojciec, dziadek…, chciał być skrzypkiem. Reżyser podkreśla i akcentuje polemikę autora z tradycją ciągle pokutującego w społecznej świadomości obrazu żołnierza jako chłopca malowanego i jednocześnie akcentuje patriarchalny motyw matki, który w polskiej tradycji jest trwały i jeszcze długo taki będzie.

Witkowska wyostrzyła dramat Rowickiego, dodając mu metaforycznej głębi. Jednostkowe wydarzenie zobaczyła w szerszej perspektywie. Przysłużył się temu między innymi świetny zabieg z duchem Jacka (Michał Machowski), który cały czas – od początku przedstawienia – krąży w nie do końca widowcznej przestrzeni gry scenicznej, raz jest na widowni a raz w tyle sceny i tylko nieliczni są w stanie wychwycić jego osobę, która nagle pod sam koniec pojawia się przy fortepianie. . Witkowska znalazła wsparcie w aktorach, tym bardziej że był to jej pierwszy spektakl. Powstał mocny spektakl wchodzący z jednej strony w dyskurs z nadal modną polityką historyczną, z drugiej zaś – w sens udziału polskich żołnierzy w wojnach i misjach pokojowych.

Kolejne spektakle planowane są na kwiecień 2015 roku. Patronat Honorowy nad spektaklem objęła Poseł na Sejm RP TERESA ŚWIŁO, sponsorem spektaklu jest Radna Rady Miejskiej Świdnicy – Magdalena Rumiancew – Wróblewska.

Udostępnij:
Oceń ten artykuł

kontakt@terazsudety.pl